OOPS. Your Flash player is missing or outdated.Click here to update your player so you can see this content.

Kontakt ze szkołą

40 lat SP 8 w Lubinie

40

Golden - nasz koń

golden1

Stołówka szkolna

sto

Biblioteka szkolna

2012-2013

TPD i wolontariat

tpd

Edukacja przez Szachy

szachy

Przetargi

Wykaz przetargów

Pliki cookies

Polityka plików cookies

Sport

olimp
Sukcesy sportowe naszych uczniów

Cytat na dziś:

Ten, kto biedny i szczęśliwy, jest bogaty, że bardziej nie trzeba.
William Shakspere

Do wakacji pozostało:

Obecny czas
23. September 2017, 15:00
Odliczanie do
22. June 2018, 09:00
Pozostały czas
271 dni
17 godzin
59 minut

Ankieta

Jak często korzystasz z dziennika elektronicznego?
 

Strefa dla nauczycieli

Informacje dla nauczycieli

You are here: Aktualności arrow Aktualności arrow List od Tary: czerwiec 2017r.

 foto

List od Tary: czerwiec 2017r. Drukuj Poleć znajomemu
Redaktor: admin   
24.06.2017.

goldd_1Drodzy Opiekunowie

za nami kolejny miesiąc w Tarze, pełnej nowych mieszkańców, nowych radości i zmartwień. Golden ma się bardzo dobrze. Kopytka już zrobione, chłopak jak zawsze, spisał się dzielnie.

Część naszych koni wyszła już na pastwiska, więc Golden i Elektra zamieszkali w swojej letniej rezydencji.

Zdjęcia Goldena

goldd_2 goldd_3 goldd_4 goldd_7
goldd_8
goldd_9 goldd_11 goldd_12

Po ciężkiej chorobie i zaciętej walce o Jego życie, przyszło nam pożegnać Freda, jednego z tarowych staruszków. Chwilę wcześniej odszedł też bardzo kochany przez wszystkich koziołek Franek. Cały czas tłumaczymy sobie, że kiedy Fred trafił do nas miał żyć trzy miesiące, a dzięki wsparciu Opiekunów, czyli Was wszystkich, cieszył się życiem w Tarze jeszcze ponad dziesięć lat. Kilkanaście lat wśród przyjaciół, Opiekunów, tyle wyjazdów na pastwiska, spokoju i radosnego końskiego życia. Franek był maluchem, kiedy z nami zamieszkał, uratowany przez wolontariuszy, był rozpieszczany i karmiony smakołykami, których tak zabawnie zawsze się domagał, zupełnie jak drapania po szyi. I właśnie takie chwile chcemy pamiętać, chociaż cały czas tak strasznie ciężko się pogodzić z tym, że już ich nie ma…

Ruszyły przygotowania do pastwisk i część tarowego stada korzystała z rozległych łąk w Dolinie Baryczy. Wiemy doskonale, że nasi podopieczni czekali na ten czas równie mocno jak my. Już wcześniej przyzwyczajaliśmy je do trawy, ponieważ koński układ pokarmowy jest bardzo skomplikowany i delikatny. Każda zmiana w żywieniu powinna się więc odbywać stopniowo. Trawa to dla koni najlepsze jedzenie z możliwych, zawiera najcenniejsze i najbardziej wartościowe składniki.

Spójrzcie sami jak nasze dzieciaki cieszyły się na otwarcie kolejnych części łąki za Tarą

zielen_1 zielen_2 zielen_3 zielen_4
zielen_5 zielen_6 zielen_7 zielen_8
zielen_9 zielen_10 zielen_11 zielen_12
zielen_13
zielen_14 zielen_15 zielen_16
zielen_17 zielen_18 zielen_19 zielen_20

Jak zawsze przed wyjazdem na pastwiska, konie odwiedził kowal. Kopyta są pięknie przycięte i zadbane. Teraz trwa werkowanie kopyt u nowych mieszkańców. Niestety dopiero uczą się, czego możemy od nich chcieć, więc wszystko trwa znacznie dłużej, niż u koni, które przyzwyczajone są do dawania nóg. Dla wielu z nowoprzybyłych to ich pierwszy raz w życiu. Pomimo że mają koło roku, nikt nigdy nie troszczył się o ich kopyta, więc pracy jest przy nich dużo więcej niż zazwyczaj. Do tego dochodzi fakt, że są u nas dość krótko i choć widać jak bardzo się zmieniają i otwierają, wiele jest jeszcze bardzo zdystansowanych i łatwo się płoszą, boją się współpracy z człowiekiem. Konie są w końcu bardzo wrażliwe, skrzywdzone długo pamiętają, kto zrobił im coś złego. Nie mamy więc do nich żadnych pretensji, jedynie morze cierpliwości i dobrych chęci.

kowal_1 kowal_2 kowal_3 kowal_4

Cały czas walczymy z brakiem odporności u młodych koni wykupionych ze Skaryszewa oraz z rzeźni. Jak się okazało były bardziej zaniedbane niż było to widać gołym okiem. Większość musiała być karmiona bardzo słabym pożywieniem, konie tuczone na sprzedaż często dostają ziemniaki, żeby szybko przybrały na wadze. Do tego ogólny zły stan miejsc, w których są trzymane (były całe oklejone obornikiem, zaschnięty powodował podrażnienia skóry), zaatakowane przez pasożyty (mieliśmy przegląd wszystkich możliwych, dlatego odrobaczaliśmy nowe konie dwa razy, żeby na pewno zlikwidować problem).  Do tego często kompletny brak zaufania do ludzi… Czeka nas tutaj dużo pracy, ale każdy krok do przodu przynosi radość i wielką satysfakcję, że w tych zlęknionych oczach widać w końcu zaciekawienie i spokój.

Nadal trwają prace budowlane na dachu nad stajnią główną. Niewiele już zostało, więc później przyjdzie czas na odnowienie boksów, malowanie i wszelkie prace wykończeniowe. Jednocześnie zbieramy fundusze na remont nowej stajni, w której zimą będą mogły zamieszkać konie. Bardzo prosimy, rozsyłajcie wieści, bardzo potrzebna nam tutaj pomoc.


Ponieważ zaczęło się lato, cieszy nas niezmiernie, że wolontariusze przyjeżdżają do nas spędzić tutaj wolny czas. Serdecznie wszystkich zapraszamy! Do pomocy, do pracy, ale też do spędzania czasu wśród zwierzaków, rozpieszczania ich (w granicach rozsądku oczywiście). Spotkania z nimi, które dla każdego są na swój sposób niezwykłe, magiczne i dla nich właśnie do nas wracacie! A nasze konie, psy, koty, kozy, owce, krowy, osły, a nawet kury, czekają na Was z utęsknieniem, bo dotyku czułych i dobrych rąk nigdy za wiele.

Na zakończenie nie sposób pominąć narodzin Life’a! Maluch pojawił się dość niespodziewanie, nie znaliśmy daty, wiedzieliśmy tylko, że Matuszka jest źrebna. Oźrebiła się praktycznie miesiąc po wykupieniu ze Skaryszewa. Bez komplikacji, cichutko, chociaż tak bardzo baliśmy się, że stres i okropne przejścia na targu zagrożą ciąży. Rano przywitał nas najpiękniejszy widok! Niesamowite jest w tej historii również to, że to Life uczy Matuszkę kontaktu z nami, to on pokazuje jej, że nie chcemy ich skrzywdzić, że można nam zaufać, dać się pogłaskać, przytulić. I widać, że Matuszka mu wierzy, że daje nam szansę odbudować to, co inni ludzie tak brutalnie zniszczyli. Dla nas to potwierdzenie, że każde życie jest wyjątkowe i decyzja o uratowaniu go jest jedyną i najlepszą z możliwych!

matuszka_i_life

                                            Pozdrawiam serdecznie: 
                                            Weronika Duszak: koordynator ds. adopcji

Zmieniony ( 01.09.2017. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »